W połowie października 15 osobowa  grupa członków Stowarzyszenia udała się na zaplanowany przed rokiem wyjazd w Bieszczady. Po kilkugodzinnej jeździe zatrzymaliśmy się w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, tam na Rynku galicyjskim rozpoczęliśmy realizację programu wycieczki. Późnym popołudniem dojechaliśmy do Soliny – miejsca naszego zakwaterowania.

Kolejnego dnia nasza wycieczka rozpoczęła się śladami już prawie zapomnianych kultur porozrzucanych między górskimi pasmami. I tak, wśród lasów i łagodnych pagórków mogliśmy podziwiać drewniane cerkwie, doskonale wkomponowane w górski pejzaż oraz zapomniany cmentarz żydowski w Lutowiskach. Następnie odwiedziliśmy  zagrodę żubrów w  Mucznem, gdzie z tarasów widokowych  na terenie porośniętym starymi jodłami i świerkami, obserwowaliśmy okazałe zwierzęta. Na trasie powrotnej zatrzymaliśmy się w  plenerowym muzeum wypału węgla drzewnego.  Przed wyprawą na górski szlak do schroniska pod Małą Rawkę był krótki odpoczynek i regeneracja sił w góralskiej karczmie. Drugi dzień wycieczki zakończyliśmy spacerem po Zaporze Solińskiej – jednej z największych atrakcji turystycznych Bieszczadów. Po wejściu na zaporę naszym oczom ukazał się piękny widok zalewu i otaczających go gór.

Trzeci dzień rozpoczęliśmy od warsztatów w Bieszczadzkiej Szkole Rzemiosła w Uhercach Mineralnych. Mogliśmy samodzielnie, pod okiem wykwalifikowanych instruktorów upiec tradycyjne proziaki – bułeczki na sodzie, wykonać gliniany garnek oraz siedząc w stylowych przedwojennych ławach spróbować swoich sił w kaligrafii.  Pogoda sprzyjała abyśmy wybrali się w nietypową wyprawę. Zasiedliśmy więc w drezynach rowerowych, którymi po turystycznych szlakach kolejowych pokonaliśmy kilka kilometrów   podziwiając jesienne Bieszczady. Kolejnym miejscem na trasie naszej wycieczki było muzeum przyrodniczo- łowieckie Knieja w Nowosiółkach. W drodze powrotnej do hotelu zatrzymaliśmy się w Cisnej, gdzie mogliśmy zakupić regionalne pamiątki, a także pobyć w  położonej w centrum tej bieszczadzkiej miejscowości karczmie Siekierezada. Naszą uwagę przyciągało m.in. oryginalne wnętrze, będące jednocześnie galerią. Na stołach królują tam siekiery, a ściany ozdobione są klimatycznymi rzeźbami i obrazami.

Wszystko, co dobre, szybko się kończy… W ostatni dzień pobytu w Bieszczadach postanowiliśmy wyruszyć w rejs statkiem po Jeziorze Solińskim, który jest niewątpliwie największą atrakcją turystyczną Soliny. Po rejsie pełnym wrażeń, wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu.

W związku z trwającą pandemią uczestnicy wycieczki bezwzględnie stosowali się do obowiązujących powszechnie zasad bezpieczeństwa. Trwające obostrzenia nie zakłóciły realizacji turystyczno- krajoznawczego celu wycieczki. Bieszczady zachwyciły nas swoim pięknem i wyjątkowymi walorami przyrodniczymi. Możliwość spacerowania po górskich szlakach, podziwiania wspaniałych widoków rozciągających się na połoninach, szum górskich strumyków wśród bujnej przyrody miał wyjątkowo terapeutyczny wpływ na poprawę samopoczucia uczestników wycieczki, którzy odprężeni i zrelaksowani z zapasem pozytywnej energii wrócili do domów.